poniedziałek, 27 października 2014

5 rzeczy, które zdziwiły mnie w Szwecji


   Hejka! Jak tam kochani? Ja wam powiem, że czuję się ostatnio dobrze, chociaż dzisiaj mam dzień do świętowania z dwóch powodów. Powód numer 1, to taki, że bardzo kochana osoba uśmiechnęła się dziś od dłuższego czasu, a numer dwa to taki, że zaczęły mi się ferie jesienne. Co prawda trochę oszukane, bo będąc w fg mogę iść dodatkowo do szkoły w poniedziałek i wtorek i tak właśnie zrobię. Takie ferie są naprawdę przydatne, można w nie zrobić to na co nie ma się czasu w normalne szkolne dni i weekendy. Mam już na nie zaplanowane napisanie posta na dwa blogi i mój, nocowanie z Klaudią i spotkanie z Olą w centrum. Chcę też złapać oddech między męczącymi, długimi i szarymi dniami w szkole. Przechodząc jednak do sedna sprawy zapraszam was na 5 rzeczy, które zdziwiły mnie w Szwecji.


 Butelki? No tak właśnie butelki, za które płaci się kaucję. Jeżeli kupujecie powiedzmy pepsi za 15kr to 2kr to kaucja za butelkę. Butelki zbiera się w domu lub opcjonalnie wyrzuca. W sklepach znajdują się maszyny do których wrzucamy puszki(1kr) i plastikowe butelki i wymieniamy je na pieniądze. Z tego co wiem szklane naczynia też się wymienia, ale nie wiem w jakich cenach:) Później, z maszyny wychodzi kwit na daną kwotę, którą możemy wymienić na pieniądze lub zapłacenie nim zakupów (oczywiście tylko tej kwoty) w tym sklepie, skąd on pochodzi. 

  
Ten punkt był i w sumie dalej jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. Tutaj każdy mówi sobie po imieniu, na ty. I nie ważne jest to czy ja mam lat 5 czy 55, jeśli witam się z kimś mówię do niego jak do kolegi, nie każą sobie tutaj panować. Annika, Leonard, Elise, Marian-nie wyobrażam sobie już do nich mówić inaczej. Na dzień dobry podajemy sobie ręce, przytulamy się na hejda, żartujemy i to dość dziwne jak dla mnie kiedy w Polsce nie można nawet spojrzeć na nauczyciela za długo. Jadamy razem lunch, jeździmy na wycieczki po porostu atmosfera jest rodzinna.

  A raczej ich brak! U nas nie ma dzwonków, ani regularnych lekcji. To nauczyciele ustalają kiedy wychodzimy i mamy to zapisane w planie. Nikt nie ma każdej przerwy jak inni. Mamy je różne, w różnym czasie co jest dość dziwne, dlatego trzeba się trzymać czasu i nauczyć się w końcu korzystac z zegarka...dla mnie to trudne!;) Do tego warto powiedzieć, że na przerwach musem jest wyjście na dwór, wyganiają nas i czasami nawet dobre chowanie się nic nie da i marznę na deszczu i zimnym wietrze. 


 

  Całkiem inna niż w Polsce. Po pierwsze lato-długie białe noce, dzień 24h na dobę. Teraz mamy jesień i już zaczyna się całodobowa noc, pracuje się od nocy do nocy... dosłownie. Kolejną rzeczą jest powietrze. Kiedy pierwszy raz wyszłam z samolotu to nie mogłam złapać powietrza, jest tak ostre i świeże. Śmieszne jest to, że gdy jest wiatr lub deszcz to pachnie on lekko glonami czy morzem, no wiecie, Sztokholm leży nad Bałtykiem. Ciekawostka: Leży na 14 głównych wyspach, a dookoła nich jest jeszcze 24k mniejszych wysepek! 

  Dużo, dużo, dużo! Ludzie są do wyboru, do koloru. Spotkałam tu więcej różnych z narodowości, niż przez całe moje życie. Najwięcej jest mulatów, z korzeniami arabskimi, islamistów. Jest też sporo chińczyków i ludzi z Europy południowej. Polacy? Oczywiście jest nas tutaj pełno i gęsto. Ale o ludziach tutaj, po moim większym doświadczeniu w kraju zrobię oddzielny post czy filmik. :)

***

Mam nadzieję, że post wam się spodobał, jeżeli chcecie więcej takich mocno tematycznych postów, piszcie do mnie na dole. Miłej nauki podczas gdy ja korzystam z ferii jesiennych.:*


8 komentarzy:

  1. Mam przyjaciółkę, której babcia mieszka w Szwecji i myślę, że wszystkich dziwią podobne rzeczy. fajnie by było jakby u nas też można było dostawiać pieniądze za butelki :D podobno w Szwecji bardzo łatwo też jest dostać rentę słyszałam, że nawet da się dostać rentę na depresje, którą masz po śmierci kota :D nie wiem ile w tym prawdy, ale jest dużo ciekawiej i bardziej kontrowersyjnie niż u nas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post! <33
    Z resztą... Praktycznie jak wszystkie ^.^
    Na pewno kiedyś pojadę do Szwecji :) Przekonałaś mnie ;D
    Pozdrawiam! ~ Ola =3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post i ciekawostki. Fajny jest fakt o dzwonkach na lekcje
    http://mandyy-blog.blogspot.com/2014/10/top-10.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym chciała mieszkać w Szwecji :)
    Najbardziej zdziwił mnie punkt 2 ;D
    carisile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. marzy mi sie wyjazd w Twoje okolice :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mój tata kiedyś wyjeżdżał do pracy do Szwecji, może kiedyś uda mi sie z nim wyjechać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku zazdroszczę!
    hahah śmiesznie z tymi dzwonkami :) ciekawie musi to wyglądać :D
    u nas też się płaci kaucje ale to tylko w niektórych przypadkach :)
    świetny i bardzo ciekawy post, miłych ferii!
    http://variouseverything.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy post! Chętnie przeczytam więcej takich tematycznych notek :))
    Ogólnie bardzo fajnie piszesz :))

    our-womenly-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

~Dziękuję serdecznie za każdy komentarz!
~Usuwam spam
~Szanuję TYLKO konstruktywną krytykę
~Proszę o kulturę słowa