Cześć! Jak wam się żyje? Dobrze? Oby. Ja leżę i zdycham z zapaleniem ucha ale ale ale to nic i tak do szkoły lecimy, bo jakże by nie. Nie chce was tu truć bzdurkami kiziaki, więc zostawiam was z postem.
Zawistne spojrzenia w moją stronę padają nie raz i nie dwa w ciągu dnia. Ludzie życzą zawsze, każdemu na każdym kroku źle. Czekają niczym hieny, abyśmy się potknęli, tak, by oni mogli swoimi łapczywymi nogami zdeptać nas i zrównać z ziemią, by samemu stać się choć trochę wyższym. Smutno mi, że czasem im się to udaje. Jednak droga po sukces nie dość, że wyboista to i śliska, więc może ja i upadnę dziesięć razy i kolejne dwadzieścia zostanę stratowana, lecz moje życiowe buty są antypoślizgowe i mam wielką nadzieję nigdy się na nich nie przejechać. Chcę świadomie podejmować wybory i dążyć do celu nie koniecznie po trupach. Jednak to, że ja tak myślę, no cóż... Nieco różni się od powszechnie znanej i wpajanej nam od dziecka przez szare społeczeństwo ideologii. Mówię i uważam inaczej, w inny sposób dlatego ludzie patrzą na mnie krzywo. Ciebie też to dotyka? Jeżeli sam wiesz, że to co robisz nie krzywdzi innych i masz dobrą zajawkę, bądź z tego dumny.
>czytamy dalej>
