Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastolatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastolatki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2015

Odważny umysł: Doceniam niedocenione

Witam, witam. Z racji tego, że pula mojego wolnego czasu jest ograniczona do minimum nie mam nawet momentu, by napisać do WAS. Jednak zmiany dzisiejszych planów pozwoliły mi wreszcie usiąść przed komputerem i odpalić bloggera. Jestem więc, żyję, mam się całkiem nieźle i zabieram się do nadrabiania postowych zaległości, bo tak być nie może. Zapraszam, zaczynamy!
Wiecie co? Stwierdziłam, że pisanie notek na blogu jest całkiem nie dla mnie. Dlaczego? Bo jestem brzydka i nie mam talentu, moje nogi, które nie są patykami mi na to nie pozwalają. Tak w ogóle to nie mam na to czasu i nie chce mi się ciągle robić nowych zdjęć, bo mnie to nudzi. Mam za mało ubrań, by w każdym poście paradować czymś innym, a moja cera pozostawia wiele do życzenia. W sumie to mam też brzydkie, rzadkie włosy, które nie są takie jakbym chciała- piękne, długie, gęste i grube. Moi przyjaciele w ogóle mnie nie wspierają, a ja tego potrzebuję, bo jestem przecież najważniejsza. Rodzice? Szkoda gadać. Idealnym określeniem mojego życia jest wyraz PORAŻKA. To tyle. 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Płynę pod prąd: Zostałyśmy wykorzystane


Rihanna And Kanye West And Paul McCartney - FourFiveSeconds



  Cześć, dzień dobry wam wszystkim! Jak minął wam weekend? U mnie bardzo pozytywnie. W piątek leżałam, leżałam i leżałam z nutka nic nie robienia. Sobota była dniem sesji zdjęciowej z Alex i kolejną porcją nic nie robienia, tylko wpadła do nas znajoma z synkiem Jasiem. Pogoda miała być super, no i była ale na sto procent nie tak dobra, by wystroić się w te ciuszki, które miałam na sobie. Obejrzałam również film Love, Rosie, który serdecznie wam polecam, jest genialny! Jednak to dziś był dzień kulminacyjny i słońce grzało tak mocno, że zaraz po pobudce w południe, obiadku i sprzątaniu pokoju, bo raz w tygodniu pasowałoby to zrobić wymaszerowałam na taras. Wyrzuciłam pościel na stół, co by się wywietrzyła, a skończyło się tak, że leżakowałam na niej dobre kilka godzin i prażyłam się w słońcu. Do mnie szybko i ochoczo dołączyła reszta rodziny rozkładając leżaki i pławiąc się w promieniach słonecznych. Idealna niedziela nie zapominając o lodach z owocami i cynamonem-pycha! A w między czasie wpadła do mnie koleżanka ze szkoły, abyśmy ułożyły plan zajęć na id (wf).

czwartek, 9 kwietnia 2015

Odważny umysł: Jestem odpowiedzialna

Witam, witam. Jak tam po świętach? Nie no, żartowałam, tak zaczynają chyba wszyscy, więc ja nie chcę. Od zawsze na zawsze pod prąd i na przekór, bo genu widelcem nie wydłubiesz. Obiecałam, że pochwalę i podziękuję za wykonanie dwóch poniższych zdjęć moją dużo młodszą siostrę cioteczną, więc ukłon po pachy Natalka! Z racji chwilki wolnego czasu ostatnimi czasy udało mi się poczytać trochę innych, świetnych wpisów na różnych portalach, stąd taki, a nie inny temat. Nie przedłużając zapraszam do dalszego czytania. 

Całkiem niedawno przeczytałam dość ciekawy artykuł dotyczący niby banalnych słów, które mogą urazić lub jakoś zadziałać na psychikę drugiej osoby. O czym mówię? O "niejadkach", "marudach", "księżniczkach" i "ona jest jeszcze mała". Niby nic, to tylko jakieś tam wyrazy, a jednak wywierają na nas w sumie czasem nawet dużą presję, czy ZOBOWIĄZANIE. Nie wiem jak u was, ale w moim przypadku to działało na zasadzie: "No, moja Ola jest bardzo odpowiedzialna, ciągle tylko czyta książki i dobrze się uczy", więc taka też byłam. Praktycznie nie bawiłam się z innymi dziećmi, tonęłam w powieściach, nowelach i opowiadaniach (to zostało mi do dziś) i starałam się mieć jak najlepsze oceny.

piątek, 3 kwietnia 2015

Prostym słowem: Ask

Witam, witam. Jak mija początek wolnego? Szczerze powiedziawszy ja poza wyspaniem się i posprzątaniem nie zrobiłam nic. Pogoda zaskakuje, nie powiem, że nie, ale to pewnie już wiecie zważając opcję posiadania okien w domu. Niedługo zamienię się w pogodynkę, bo to chyba nie pierwszy post kiedy mówię o pięknej/brzydkiej pogodzie (brawo Ola, na pewno wszystkich to interesuje!).
+Dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem, nawet nie wiecie jak to motywuje. Dobra koniec, 3, 2, 1 zaczynamy!

Pewnie co druga osoba czytająca ten wpis ma konto na niezwykle popularnym ASK.FM, portalu umożliwiającym wchodzenie anonimom w tyłek do granic możliwości. Zakładając konto na owej stronie musicie przygotować się na: hejt za i na wszystko, dziki podryw, błąd na błędzie błąd pogania, pytania o bzdurne rzeczy, żebrolajki i inne głupoty, o których teraz zapomniałam.
Czy ja mówię, że ask jest zły? Nie, jeśli zna się umiar. Jednak dużo za dużo osób lubi obdzierać się w ten sposób z resztki prywatności, która im pozostała na rzecz tak zwanego "fejmu", dzięki któremu łatwo złapać, że ponad połowa społeczeństwa obracającego się w sferze askowej ma siano w głowie, a najważniejszą rzeczą jest to, że ktoś ma najnowszy smartfon.
Nie mam zamiaru ukrywać, że mam aska, ale nie żyję nim, ciężko w ten sposób dowiedzieć się więcej o mojej prywacie, bo zwyczajnie sobie na to nie pozwolę. 
Niestety znam osoby, dla których ask przebija ważność rodziny i przyjaciół. Przesiaduja na nim dobre pół nastoletniego życia, a mniemanie o nich samych wyznaczane jest na podstawie ilości hejtu, który otrzymują do skrzynki.Co najlepsze każdym z osobna się przejmują i szukają w głowie osoby, która mogłaby się odezwać do nich anonimowo w ten sposób. Dają się również zwariować ASKOWEMU ŚLEDZENIU- chłopak "lajkujący" dziewczynie odpowiedzi to podrywacz. Uwierzcie mi, że chciałabym w tym momencie żartować, ale to wszystko dzieje się naprawdę.

sobota, 28 marca 2015

Odważny umysł: Chcę popełniać błędy

Witam, witam. Obecnie leżę z potwornym bólem głowy w łóżku, a z racji tego, że przyszedł czas na post ode mnie postanowiłam się tym zająć. Nigdy nie wiem co mam pisać w tych wstępach i to chyba widać, no ale STARAM SIĘ. Szczerze powiedziawszy tę część postu piszę na samym końcu, paradoks? Być może. Gdyby to było kulturalne i zależało tylko i wyłącznie ode mnie nie witałabym się haha. CHAMSKO. No cóż, nie lubię, ale staram się robić to jak najlepiej. Masło maślane i wreszcie czas na temat główny. Zaczynamy? 

Ile razy usłyszeliście: "Gdybym ja był(a) w twoim wieku i miała ten rozum to nie zrobił(a)bym tego, tego i tamtego". Tak, ja też tak mam, pomimo naklejki najrozsądniejszego dzieciaka w rodzinie. Nie miejcie mi tego za złe, ale dla mnie to głupota. To moje życie i nie przeżyję go tylko dzięki radom kogoś innego. Dlatego apeluję: pozwólcie mi popełniać błędy! Dajcie mi się przewrócić, abym później wstała silniejsza! Chcę uczyć się na własnych porażkach! 
Jeśli włożę rękę do ognia i mnie zaboli drugi raz będę go unikać, a cała otoczka "ochrony" jest śmieszna, bo zakazany owoc kusi najbardziej. Jeśli nigdy się na niczym nie przejedziemy będziemy osobami, które najmniejsze niepowodzenie uznają za powód do depresji czy ochoty skoczenia z mostu. Może zabrzmi to dziwnie, ale trudno: CHCĘ SPOTYKAĆ JAK NAJWIĘCEJ PRZESZKÓD, BY TE POMOGŁY MI STAĆ SIĘ OSOBĄ, KTÓREJ NIE SĄ ONE STRASZNE.

czwartek, 26 marca 2015

Odważny umysł: Motorek i tułów na kółkach

//rosyjski rap polecam//


Hej kiciołki! Mamy super dzień, za oknem świetna pogoda, ja jestem w stu procentach szczęśliwa-w końcu znalazłam miłość swojego życia! Kupiłam też psa, mopsa o imieniu Mela, a moja przyjaciółka wygrała wyjazd do Londynu. Tak, tak niesamowite, nieprawdaż? Zapomniałam jeszcze dodać, że tak na prawdę to jestem córką szejka z Arabii Saudyjskiej i pływam w forsie. Serio, chciałabym, żeby to była prawda no ale cóż, z mojej bajki nici-witamy. Tak na serio to jest środek nocy, ja kuruje ucho i modle się, żeby wstać o 5 i pouczyć się na angielski, bo chcę umieć wszystko na tip top ale znając siebie to zamiast o 5 to wstanę o 7:30 i będę z motorkiem w tyłku zasuwać po całym domu, żeby wyrobić się na 8:10. Po jakże optymistycznym, charyzmatycznym i kolorowym wstępie przejdźmy do omawiania pojęcia pośpiechu, zalatania i takich innych spraw, o których sobie myślałam patrząc przez okno na lekcji.


Ludzie w dzisiejszych czasach w kółko powtarzają o tym, że nie mają czasu, mało go, brakuje, trzeba się śpieszyć i "łapać chwile". To i ja tak mówię. Zapracowana, zajęta, ledwo mam kiedy coś zjeść. Tylko, że to żadna prawda. Tak na serio, to siedzę na tyłku i faktycznie nie mam czasu ale nie dlatego, iż terminy mnie gonią i na biurku leży stos papierkowej (i mózgowej!) roboty wysokości Statuy Wolności. Dlaczego więc? A no, bo, ja odsuwam tę stertę spraw na bok, niechcący zrzucam-do śmietnika i podpalam w nim, odtwarzając przy tym nowy odcinek ulubionego serialu, filmik Zoelli lub po porostu błądząc po otchłaniach internetów. Oszukuję samą siebie wmawiając sobie świadomie i jakże perfidnie, że czas mi ucieka, wręcz leci, odrzutowcem, na Jowisza, a potem wędruje do innej galaktyki, tak oops, z przypadku.

wtorek, 24 marca 2015

Niewerbalnie: Uśmiechnij się

Witam, witam. Myślałam, że dzisiejszy post w ogóle się nie pojawi, bo mam straszne problemy z internetem, a wszystko było gotowe! Zdjęcia czekają na publikację już od zeszłego poniedziałku, tekst mam ułożony w głowie od kilku dobrych TYGODNI, a tu lipa… Na szczęście trafiłam na moment kiedy wszystko magicznie JESZCZE działa i korzystam z okazji, bo czemu nie.  
No tak, a teraz chwila dla reportera -  co u mnie? A nic, BYLE DO ŚWIĄT, a później już tylko z górki. To chyba tyle.  Zaczynamy? 3, 2, 1 no i start!

Ile razy zdarzyło wam się uśmiechnąć do obcej osoby?  Tak bez powodu. Nie dlatego, że wam się podobała (sztuka podrywu poziom hard haha), zrobiła coś głupiego... Po prostu się UŚMIECHNĄĆ. Mam nadzieję, że chociaż niektórzy odpowiedzieli sobie w głowie „NO, NO BYŁA TAKA AKCJA/ZDARZYŁO SIĘ”. Dlaczego o to pytam? Już tłumaczę. Polacy uznawani są za jednych z najbardziej naburmuszonych ludzi na świecie. Absolutnie nie mówię, że wszyscy tacy są, ale taką mamy OPINIĘ (niby nie powinniśmy się tym przejmować, ale chyba każdy chociaż raz szedł ulicą z kwaśną miną i słuchawkami na uszach). Głupio wam trochę? Mi też.

to jeszcze nie koniec, czytajcie dalej!>>>>

niedziela, 22 marca 2015

Płynę pod prąd: Utnijcie jej język


Cześć! Jak wam się żyje? Dobrze? Oby. Ja leżę i zdycham z zapaleniem ucha ale ale ale to nic i tak do szkoły lecimy, bo jakże by nie. Nie chce was tu truć bzdurkami kiziaki, więc zostawiam was z postem.

Zawistne spojrzenia w moją stronę padają nie raz i nie dwa w ciągu dnia. Ludzie życzą zawsze, każdemu na każdym kroku źle. Czekają niczym hieny, abyśmy się potknęli, tak, by oni mogli swoimi łapczywymi nogami zdeptać nas i zrównać z ziemią, by samemu stać się choć trochę wyższym. Smutno mi, że czasem im się to udaje. Jednak droga po sukces nie dość, że wyboista to i śliska, więc może ja i upadnę dziesięć razy i kolejne dwadzieścia zostanę stratowana, lecz moje życiowe buty są antypoślizgowe i mam wielką nadzieję nigdy się na nich nie przejechać. Chcę świadomie podejmować wybory i dążyć do celu nie koniecznie po trupach. Jednak to, że ja tak myślę, no cóż... Nieco różni się od powszechnie znanej i wpajanej nam od dziecka przez szare społeczeństwo ideologii. Mówię i uważam inaczej, w inny sposób dlatego ludzie patrzą na mnie krzywo. Ciebie też to dotyka? Jeżeli sam wiesz, że to co robisz nie krzywdzi innych i masz dobrą zajawkę, bądź z tego dumny. 

>czytamy dalej>

środa, 18 marca 2015

Odważny umysł: niePRZYJACIEL

Witam, witam. Ciężkie, okropne, męczące do granic możliwości PÓŁ tygodnia za nami! W moim przypadku to tylko (albo aż) trzy sprawdziany do zaliczenia i spokój do kolejnego poniedziałku.
Po raz kolejny udało mi się zrobić zdjęcia na tle czegoś innego niż szafa! To się nazywa progres i spięcie tyłka proszę państwa. A ogromne podziękowania kieruję w stronę mojej przyjaciółki- Duszki. No to zaczynamy? Zaczynamy!

 Nie ma osoby na świecie, która nie straciła "przyjaciela na całe życie". Wielokrotnie rozstanie było spowodowane ogromną różnicą poglądów, kłamstwem, słynnym obgadywaniem za plecami (przyjaciel? proszę was). Kłótnia za kłótnią, nieodpowiednie słowa wypowiedziane w niewłaściwym momencie i kontakt się urywa, a dawne dobre stosunki przeradzają się w nienawiść. Kolejnym krokiem jest dogryzanie sobie w każdy możliwy sposób. Pokazywanie, że jest nam lepiej bez danej osoby, a my mamy nowe koleżanki, które są o niebo lepsze od starej JAKIEJŚ TAM znajomej. Żałosne? Nawet nie wiecie jak bardzo, a cała sytuacja rodem z pierwszej klasy szkoły podstawowej.

to jeszcze nie koniec, czytajcie dalej!>>>>>

czwartek, 12 marca 2015

Niewerbalnie: OK.



 Cześć. Witam was w nowej serii, która nosi nazwę niewerbalnie. Co to ma w ogóle znaczyć? Chcemy pokazać, jak pod prostymi gestami i błahymi słowami kryje się całkiem inny człowiek, inna wrażliwość i inne emocje. 

Ile razy padło pytanie "Jak się czujesz?", ile razy odpowiedziano "W porządku", "Okej.". Nie raz i nie dwa. Nikt nie chce się ujawnić, pokazać słabości czy obarczać innych swoimi problemami. Często widzimy ludzi z uśmiechem od ucha od ucha lub może całkiem smutnych ale obie grupy ludzi przeważnie odpowiadają zwykłe "okej". Ile razy wy tak odpowiedzieliście?
nie
>>>kontynuuj>>>

wtorek, 10 marca 2015

Odważny umysł: Chcę być FAJNA

Nareszcie! Znowu moja kolej na post, nie mogłam się doczekać. Specjalnie wyciągnęłam moją przyjaciółkę na zdjęcia, żeby po raz kolejny nie świecić oczami na zdjęciach z mojego pokoju. CÓŻ ZA POŚWIĘCENIE. Pozdrawiam Emilkę i przechodzimy do nowego tematu. Czas, start!
Spotkaliście się już z modą na bycie FAJNYM? O tak, ja też i po raz kolejny coś zjadę... Nic nowego, ja wiem, ciągle mi coś nie pasuje. Mam prawo budzić zaślepionych byciem SUPER nastolatków do życia i robić z nich ludzi, którzy nie będą wstydzić się tego co tworzyli kilka lat wstecz.


Jak często myślicie o tym żeby zrobić coś na pokaz? Udowodnić komuś swoją wyższość? Pokazać, że to wy jesteście lepsi? Jeśli odpowiedź brzmi NIGDY TAK NIE ROBIĘ -kłamiesz. 
Natura ludzka kocha rywalizację, nie zna pojęcia kompromis, a chęć wywołania zazdrości u innych jest niemal na porządku dziennym. Lubimy się chwalić i być chwalonym. Każdy z nas chce być przewodnikiem innych i być ocenianym jako wzór, dla którego powinno się mieć szacuneczek- o tak, to też jest fajne. A wiecie co nas cieszy jeszcze bardziej? Uwaga innych, gdy mamy czym się już chwalić (no, ewentualnie nie mamy, tak też można). Uwielbiamy łechtać nasze ego(pozdrawiam youtuberów, którzy zaszczepili we mnie nowe pojęcie) do granic możliwości.