Od kilku dobrych lat panuje moda na zakładanie bloga, najlepiej ze stylizacjami. Każda mała początkująca BLOGERKA pragnie osiągnąć jak największy sukces i dostawać ubrania za "darmochę", a kiedy przychodzi moment, gdy znajomi dowiadują się o jej działalności w Internecie pospiesznie usuwa wszystko i staje się niewidzialna. Niknie, traci pasję, a to wszystko przez ludzi, którzy nie potrafią zamknąć buzi na kłódkę, nie od razu Rzym zbudowano, a na własnych błędach uczymy się najwięcej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyszłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyszłość. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 kwietnia 2015
Prostym słowem: Blogspot
Witam, witam. Za równiutkie cztery dni minie rok od momentu, gdy przerażona udostępniałam swojego pierwszego posta na tej witrynie. Jak czuję się po dwunastu miesiącach? Lepiej. Przed nami wiele pracy, a my z dnia na dzień stajemy się coraz lepsze i dążymy do spełnienia największych marzeń. Nie poddamy się, bo to byłoby za proste i tyle. Co się zmieniło? Wszystko. Zupełnie inaczej postrzegam świat (a wtedy uznawałam siebie za buntowniczkę), kiedyś szukałam ukrytego i ledwo tlącego się JA, znalazłam.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Płynę pod prąd: Zostałyśmy wykorzystane
Rihanna And Kanye West And Paul McCartney - FourFiveSeconds
Cześć, dzień dobry wam wszystkim! Jak minął wam weekend? U mnie bardzo pozytywnie. W piątek leżałam, leżałam i leżałam z nutka nic nie robienia. Sobota była dniem sesji zdjęciowej z Alex i kolejną porcją nic nie robienia, tylko wpadła do nas znajoma z synkiem Jasiem. Pogoda miała być super, no i była ale na sto procent nie tak dobra, by wystroić się w te ciuszki, które miałam na sobie. Obejrzałam również film Love, Rosie, który serdecznie wam polecam, jest genialny! Jednak to dziś był dzień kulminacyjny i słońce grzało tak mocno, że zaraz po pobudce w południe, obiadku i sprzątaniu pokoju, bo raz w tygodniu pasowałoby to zrobić wymaszerowałam na taras. Wyrzuciłam pościel na stół, co by się wywietrzyła, a skończyło się tak, że leżakowałam na niej dobre kilka godzin i prażyłam się w słońcu. Do mnie szybko i ochoczo dołączyła reszta rodziny rozkładając leżaki i pławiąc się w promieniach słonecznych. Idealna niedziela nie zapominając o lodach z owocami i cynamonem-pycha! A w między czasie wpadła do mnie koleżanka ze szkoły, abyśmy ułożyły plan zajęć na id (wf).
piątek, 3 kwietnia 2015
Prostym słowem: Ask
Witam, witam. Jak mija początek wolnego? Szczerze powiedziawszy ja poza wyspaniem się i posprzątaniem nie zrobiłam nic. Pogoda zaskakuje, nie powiem, że nie, ale to pewnie już wiecie zważając opcję posiadania okien w domu. Niedługo zamienię się w pogodynkę, bo to chyba nie pierwszy post kiedy mówię o pięknej/brzydkiej pogodzie (brawo Ola, na pewno wszystkich to interesuje!).
+Dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem, nawet nie wiecie jak to motywuje. Dobra koniec, 3, 2, 1 zaczynamy!
Pewnie co druga osoba czytająca ten wpis ma konto na niezwykle popularnym ASK.FM, portalu umożliwiającym wchodzenie anonimom w tyłek do granic możliwości. Zakładając konto na owej stronie musicie przygotować się na: hejt za i na wszystko, dziki podryw, błąd na błędzie błąd pogania, pytania o bzdurne rzeczy, żebrolajki i inne głupoty, o których teraz zapomniałam.
Czy ja mówię, że ask jest zły? Nie, jeśli zna się umiar. Jednak dużo za dużo osób lubi obdzierać się w ten sposób z resztki prywatności, która im pozostała na rzecz tak zwanego "fejmu", dzięki któremu łatwo złapać, że ponad połowa społeczeństwa obracającego się w sferze askowej ma siano w głowie, a najważniejszą rzeczą jest to, że ktoś ma najnowszy smartfon.
Nie mam zamiaru ukrywać, że mam aska, ale nie żyję nim, ciężko w ten sposób dowiedzieć się więcej o mojej prywacie, bo zwyczajnie sobie na to nie pozwolę.
Niestety znam osoby, dla których ask przebija ważność rodziny i przyjaciół. Przesiaduja na nim dobre pół nastoletniego życia, a mniemanie o nich samych wyznaczane jest na podstawie ilości hejtu, który otrzymują do skrzynki.Co najlepsze każdym z osobna się przejmują i szukają w głowie osoby, która mogłaby się odezwać do nich anonimowo w ten sposób. Dają się również zwariować ASKOWEMU ŚLEDZENIU- chłopak "lajkujący" dziewczynie odpowiedzi to podrywacz. Uwierzcie mi, że chciałabym w tym momencie żartować, ale to wszystko dzieje się naprawdę.
sobota, 28 marca 2015
Odważny umysł: Chcę popełniać błędy
Witam, witam. Obecnie leżę z potwornym bólem głowy w łóżku, a z racji tego, że przyszedł czas na post ode mnie postanowiłam się tym zająć. Nigdy nie wiem co mam pisać w tych wstępach i to chyba widać, no ale STARAM SIĘ. Szczerze powiedziawszy tę część postu piszę na samym końcu, paradoks? Być może. Gdyby to było kulturalne i zależało tylko i wyłącznie ode mnie nie witałabym się haha. CHAMSKO. No cóż, nie lubię, ale staram się robić to jak najlepiej. Masło maślane i wreszcie czas na temat główny. Zaczynamy?
Ile razy usłyszeliście: "Gdybym ja był(a) w twoim wieku i miała ten rozum to nie zrobił(a)bym tego, tego i tamtego". Tak, ja też tak mam, pomimo naklejki najrozsądniejszego dzieciaka w rodzinie. Nie miejcie mi tego za złe, ale dla mnie to głupota. To moje życie i nie przeżyję go tylko dzięki radom kogoś innego. Dlatego apeluję: pozwólcie mi popełniać błędy! Dajcie mi się przewrócić, abym później wstała silniejsza! Chcę uczyć się na własnych porażkach!
Jeśli włożę rękę do ognia i mnie zaboli drugi raz będę go unikać, a cała otoczka "ochrony" jest śmieszna, bo zakazany owoc kusi najbardziej. Jeśli nigdy się na niczym nie przejedziemy będziemy osobami, które najmniejsze niepowodzenie uznają za powód do depresji czy ochoty skoczenia z mostu. Może zabrzmi to dziwnie, ale trudno: CHCĘ SPOTYKAĆ JAK NAJWIĘCEJ PRZESZKÓD, BY TE POMOGŁY MI STAĆ SIĘ OSOBĄ, KTÓREJ NIE SĄ ONE STRASZNE.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




